Pff.. mam taką wenę że aż nie, tak jakoś wyszło że cały dzień zamulam i smutam, chociaż teraz jest już lepiej dzięki Wiktorii która poprawiła mi humor zwykłą wymianą kilkunastu sms'ów... ona to ma talent *,*
Wczoraj miałam małe urwanie głowy ponieważ niespodziewanie przyszły do mnie (właściwie gównie do mojej mamy) ciotki z tortem urodzinowym, bo mama miała w tygodniu urodziny i taką jej sweet niespodziane zrobiły, więc 'nieco' ludzi mi się zeszło do domu.. Tak że wieczór spędziłam ciekawie, w towarzystwie Majki i Martyny (nie wiecie kto to ale tak pokrótce powiem że spoko dziewczyny). Noc zaś spędziłam przy komputerze... trochę mi zeszło, siedziałam jakoś do 4 ; o Ale cóż... nic nie poradzę, ten jeden człowiek sprawia że mam siłę i chęci do takiego nocnego siedzenia i pisania z nim *_*
Noc przy komputerze spowodowała że musiałam to odespać, spałam do 12;30 ... taki ze mnie śpioch :)
.
.
.
Niedawno dowiedziałam się że mam jutro sprawdzian z polskiego, więc ... muszę się na niego nauczyć o.O NIE.. nie, na pewno nie .. haha xD
.
.
.
.
.
.
.
.
Nie no ... nie klei mi się dzisiaj to wszystko... koniec kompromitacji.
Macie tu na koniec Franklina *.*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz