poniedziałek, 13 maja 2013

nie ocalają mnie .. noce płaczu i modlitwy...

Eh. poniedziałek dobiega końca.. jeszcze tylko 4 dni i będzie można się porządnie wyspać *.*
Siedzę sobie i słucham Comy. Tak, słucham jej. Zwłaszcza piosenka 'Listopad' jest magiczna, bynajmniej dla mnie *.* Jak się w nią dobrze wsłucham.. to odpływam .. jestem tylko ja i ten wspaniały przekaz. eh. Natchnęła mnie ją Natalia R, za co jej wielkie dzięki. I chyba musiałam stracić przezroczystość, z którejś z tych dróg .. którą biegłam za tobą, w pogoni za szczęściem . ble ble ble. artyzm mi się tu rozwija..
powietrze jakieś takie przesiąknięte i strute ..  a ja .. a ja po prostu , mam ochotę na :
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Truskawki i czekoladę .. i jak tutaj być chudym ? .. no nie da się :<
a odnośnie czekolady.. wiecie,że jedzenie czekolady przyrównywane jest do podniecenia podczas stosunku seksualnego? hahaha, Szymon wyczytał na wiedzy bezużytecznej .. w sumie są tam ciekawe rzeczy o.o
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
Dzień minął mi nawet fajnie :> skończyłam szkołę po 4 godzinach o.o także luuuz . Potem spotkałam się z Szymonem, poszliśmy na spacerek... porozmawiać i rozwiać wszystkie jego wątpliwości tyczące się Damiana.. mam nadzieję, że mi się to udało. eh. zazdrość o zwykłego kolegę jest bez sensu .. przez to są tylko niepotrzebne smuteczki i sprzeczki :< Tak, on się jego obawia, a co powiedzieć mam taka ja? taka zwykła ja? która zbytnio nie różni się od innego człowieka, a ma do czynienia z czymś jeszcze gorszym .. a co ja mam czuć, jak on rozmawia nocami ze swoją przyjaciółką i praktycznie cały czas z nią pisze? staram mu się tego tak bardzo nie okazywać .. kłębię to trochę w sobie i się tym dławię .. ale jakoś daję radę, a jeżeli jest już tak źle, że nie.. to moim ratunkiem jest Karolina, do której natychmiastowo biegnę.. ona mnie zawsze wysłucha i jakoś wytłumaczy,pomoże..wtedy zawsze nasuwa mi się to pytanie.. po co to wszystko? myślę, że to troszeczkę jest spowodowane sprawą 'Boga', czy on jest czy go nie ma. Z mojej strony jest to raczej takie niedowierzanie, chociaż coraz bardziej się do tego przekonuję, dzięki tłumaczeniom i poglądom Szymona na ten temat.. nie wiem, póki co jest to dla mnie jakieś takie ogromne niedowierzanie,  że takie coś może tam istnieć.. ale staram się to jakoś zrozumieć i pojąć ten cały sens stworzenia i bycia..

eh. I wkurzają mnie tylko te komary ! podłe bestie .. choć tak małe, nieźle potrafią nadokuczać :< w weekend będziemy z Damianem planować jak je uśmiercić, może podołamy i uwolnimy od nich społeczeństwo ! :>
Boziu.. plotę bez sensu ..
Jeszcze dopowiem, że czas dołożyć taśmę do kolczyka, taaaaak ! , tunele w drodze ! *.* na 4 milimetry na razie, a potem się zobaczy. Jutro trzeba się tym zająć, ah, zależy nam na czasie, co nie :>
No to ten .. dzisiaj w miarę króciutko, ale nie ma o czym pisać.. jeszcze jestem troszkę zmęczona i śpiąca :< nie dla mnie jest wstawianie o 7 i spanie zaledwie 8 godzin :< Dlatego tak z utęsknieniem czekam na weekend.
Miejmy nadzieję, że reszta dni spłynie w miarę podobnie szybko do tego. Wakacje nakurwiajcie ! Jakoś day radę, już niedługo :>
Dobra, kończę, trzymajcie jakieś tutaj foty i do zobaczenia <3



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz